Gołąb przed i po potopie szwedzkim

 Domek Loretański w Gołębiu, październik 2019, fot. M. D. 

Gołąb w I połowie XVII wieku był prężnie rozwijającym się ośrodkiem, w niektórych źródłach nazywanym miasteczkiem. W 1621 roku Gołąb znalazł się w rękach Jerzego Ossolińskiego. W tym czasie proboszczem gołębskim był ks. Szymon Grzybowski. We wsi znajdował się dwór wraz z zabudowaniami, karczmy, dwa kościoły i Domek Loretański, plebania. W każdym z rogów cmentarza przykościelnego znajdowały się domy dla wikariuszów, przy cmentarzu była również szkoła. W Gołębiu istniała przeprawa przez Wisłę, miejscowość była położona na ważnym szlaku handlowym. Rozwijały się także okoliczne wioski: Wólka Gołębska, Bałtów, Skoki, Nieciecz. Parafia liczyła 21 wsi, w Gołębiu mieszkało 30 kmieci, 19 zagrodników. Wojna ze Szwecją spustoszyła te ziemie i zahamowała gospodarczy rozwój Gołębia.

Dwa kościoły w Gołębiu

Kościół w Gołębiu, styczeń 2020, fot. M. D. 

W czasach budowy nowego,murowanego kościoła, w Gołębiu istniał jeszcze stary, drewniany Kościół p.w. św. Floriana. Dawna świątynia nie znajdowała się na miejscu obecnego kościoła. Jedyna wzmianka na temat jej lokalizacji pochodzi z czasopisma „Zorza” z 1901 roku:

Niegdyś Gołąb był miasteczkiem i posiadał jeszcze drugi kościół Ś-go Florjana koło dzisiejszego starego cmentarza na wygonie. Prawdopodobnie uległ on zniszczeniu w czasie wojen ze Szwedami, o potyczce z którymi pod Gołębiem wspomina Sienkiewicz w Potopie.

Z parafii gołębskiej, „Zorza” 1901, nr. 46, s. 1118. 

Nie wiadomo, czy to był jeden z pierwszych drewnianych kościołów z XII lub XIII wieku  (drugi p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej), czy został wzniesiony później, nie wiadomo też, kiedy był konsekrowany. W pierwszej połowie XVII wieku kościół był w dobrym stanie, miał trzy okna z witrażami, murowany ołtarz główny z obrazami NMP, św. Floriana i św. Katarzyny. Chrzcielnica znajdująca się do dziś w gołębskiej świątyni, pochodzi z tego starego kościoła p.w. św. Floriana.

W czasie bitwy ze Szwedami w Gołębiu znajdował się także Domek Loretański. W latach 40. XVII wieku trwały jeszcze prace dekoracyjne tej świątyni. W niszach na zewnątrz Loretu znajdowały się terakotowe figury proroków (jedna z nich, Aaron ma wyrytą datę 1639). Pierwotnie figur było 10, do naszych czasów przetrwało 6  (według dokumentów kościelnych, jedna została zniszczona przez Kozaków w 1648 roku, dokumenty nie wspominają o tym, że inne zostały zniszczone przez Szwedów).

 

Nisza Domku Loretańskiego z figurą Mojżesza, Gołąb, lipiec 2019, fot. M. D. 

Ciekawostką jest to, że pierwszy ołtarz główny w kościele był wykonany z ciosanego kamienia i posiadał ceramiczne elementy dekoracyjne wykonane według tej samej techniki, co rzeźby proroków – być może było to dziełem jednego artysty. Ołtarz ten przetrwał do 1659 roku, więc istniał jeszcze kilka lat po bitwie ze Szwedami.

Po zbudowaniu tych przybytków pańskich wkrótce, bo 1656 r. Gołąb był świadkiem strasznej bitwy Polaków ze Szwedami, w czasie której Stefan Czarniecki poniósł klęskę zadaną mu przez Karola Gustawa, lecz i strata Szwedów była dotkliwa, bo poległ do­wódca Wilckinson, umarł od ran Waldemar, książę Adolf złamał nogę: bitwa ta spustoszyła Gołąb, a najbardziej nowy kościół.

Ks. Stanisław Kamiński, Gołąb, „Wiadomości Diecezjalne Lubelskie” 1925, s. 311-312.

Trudno powiedzieć, na ile powyższe informacje, można uznać za prawdziwe. Z pierwszego wyposażenie kościoła w Gołębiu do dziś przetrwały np. ambona z konfesjonałami, 2 konfesjonały, ławy kolatorskie, ławki, świecznik. Według wizytacji kościelnych świątynia w Gołębiu była bogato wyposażona, proboszczowie i darczyńcy ofiarowali szaty i naczynia liturgiczne oraz inne przedmioty, które odnotowane są w inwentarzach nawet 100 lat po bitwie ze Szwedami. Prawdopodobnie wojskie polskie i szwedzkie minęły kościół podążając w kierunku Skoków.

We wsi istniała również zabudowa należąca do duchowieństwa, były to budynki mieszkalne proboszcza, wikariusza i mansjonariuszy sprawujących kult w Domku Loretańskim. W każdym, z czterech rogów ogrodzenia cmentarnego przy kościele znajdowały się domy, niektóre z nich były murowane.

Dwór w Gołębiu

Dokładna lokalizacja dworu nie jest znana. Pod koniec XIV wieku, gdy Wisła zmieniła swoje koryto, Gołąb zyskał na znaczeniu, ponieważ tu była przeprawa przez rzekę. Być może w tym czasie do Gołębia przeniesiono dwór ze Skoków, w którym zatrzymywał się Władysław Jagiełło. W 1564 roku dzierżawcą dóbr Gołąb Stanisław Karwicki, dworzanin królewski (zm. 1579). Dwór w Gołębiu, jako budynek mieszkalny, nie został wspomniany w lustracji z 1564 roku. Lustracja odnotowuje, że w 1564 istniał we wsi przewóz przez Wisłę:

Są też przewoźnicy 2 we wsi przez Wisłę [z] starodawna zasadzeni, którzy mają po trosze ról, płacą czynsza przewoźnego per fl 2, a z ról per gr 6, krownego per. den. 9.

Lustracja dóbr królewskich województwa sandomierskiego 1564-1565, Wrocław 1963, s. 244.

Gołąb na pewno był ważnym ośrodkiem. Stanisław Karwicki prowadził tu akcję osadniczą, nowi zagrodnicy byli zwolnieni od podatku, wieś rozwijała się. Podobnie było w czasach, gdy dzierżawcą był Jerzy Ossoliński.

30 lat przed bitwą ze Szwedami w Gołębiu na pewno istniał dwór. Lustracja z 1629 roku tak opisuje ten budynek:

Jest dwór gontami pobity, do którego wchodząc sień, drzwi do niego na zawiasach z klamką i antabą, okien dwa. Naprzeciwko tym drzwiom, izba stołowa, w której drzwi na zawiasach z zamkiem i z antabą. Okien sześć szklanych dobrych. Piec dobry z dawnij, komin murowany. Ławy po trzech stronach, służba zielona, stołów dwa. Z tej izby komnata, a w niej okien szklanych 3, drzwi na zawiasach z klamką i z antabą, z niej komórka. Obok tej izby stołowej jest druga izba, do niej drzwi także na zawiasach i z zamkiem z klamką. Okien trzy. Piec polewany, komin murowany, z tej izby alkierz, okrągły malowany, do niego drzwi na zawiasach z klamką z antabą. Piec także polewany, kominek murowany, okien pięć dobrych. Nad tym alkierzem jest drugi takiż alkierz wkoło niego ganek [z ozdobnymi elementami balustrady]. Z drugiej strony izby stołowej jest izba czeladna, okien w niej cztery, piec, komin murowany. Ława po każdej stronie, stół jeden. Za tą izbą jest spiżarnia gontami obita, do niej drzwi na zawiasach. Za spiżarnią sad, w nim łazienka, w której okien dwie szklanych, kociołek mały. Naprzeciwko izdebka, okien ma dwie, piec zielony, z niej komórka (…). Za tą łazienką browar.

AGAD, Metryka Koronna, Lustracja województwa sandomierskiego 1629, Dzierżawa Gołąb. 

W pobliżu dworu znajdowały się także piekarnia, owocarnia, spichlerz oraz inne budynki gospodarcze. Można przypuszczać, że był to dwór odrestaurowany i zapewne przebudowany przez dzierżawcę Gołębia, Jerzego Ossolińskiego, ponieważ tylko jeden piec został określony jako dawniejszy. Niestety lustracja nie podaje szczegółów na temat tego dworu, nie wiadomo, np. czy był on drewniany czy murowany i kiedy go wzniesiono.

W 1672 roku w Gołębiu istniał murowany dwór, w którym został podpisany akt konfederacji gołąbskiej. W pierwszej połowie XVIII wieku do tego dworu dobudowano drewnianą część. Według lustracji z 1789 roku, dwór ten miał 16 pokoi umeblowanych. Więcej na temat tego dworu w tekście: Dwór w Gołębiu z XVIII wieku we wspomnieniach Anny Nakwaski.

Dwór w Bałtowie

Bałtów w XVII wieku należał do dzierżawy Gołąb i do parafii Gołąb. W Bałtowie również znajdował się dwór z folwarkiem. Lustracja z 1629 roku tak opisuje ten dom:

Dworzec częścią ogrodzony, a częścią żerdziami ogrodzony. Wrota i furtka na biegunach. Dom słomą pokryty. Do którego wchodząc sień, drzwi na biegunach, ława. Kuchnia, w której komin lepiony przy nim zagroda dla cieląt. Z tej sieni izba biała, drzwi na biegunach (…) okien dwie bez błon, piec kaflowy prosty, ława, stolik mały. Z niej komora, drzwi na biegunach, (…), okien dwie, piec czarny, gliną lepiony, grota dla cieląt.

AGAD, Metryka Koronna, Lustracja województwa sandomierskiego 1629, Dzierżawa Gołąb, Bałtów. 

Przy dworze znajdowała się piekarnia oraz budynki gospodarcze: obora, chlewnia, stajnia, stodoła, „spichlerzyk”. Dwór ten wraz z folwarkiem został zniszczony przez Szwedów w czasie przemarszu z Gołębia do Żyrzyna. Została jedynie miejscowa nazwa „Dworzysko” odnosząca się do terenu, na którym znajdował się dwór.

Dwór z folwarkiem został zniszczony również w Borysowie. W XVII wieku wieś w połowie należała do jezuitów a w połowie do majątku Żyrzyńskich i znajdowała się w granicach parafii Gołąb. Zniszczone dwory w Borysowie i Bałtowie nie zostały nigdy odbudowane. W czasie powodzi w 1934 roku odsłoniło się koryto wykonane z grubego pnia topoli o długości 10 metrów, które najprawdopodobniej służyło do pojenia bydła w folwarku Borysów (informacja na podstawie M. Rybak, Żyrzyn i okolice. Zarys dziejów, Lublin 1997, s. 71).

Ludność

W XVI wieku w Gołębiu mieszkało 30 kmieci, jeden bartnik, 6 karczmarzy, 6 zagrodników, 9 nowych zarodników (z których 2 nie płaciło jeszcze podatku). Młyn dworski znajdował się na rzece Wieprzu w Skokach. W Wólce Gołębskiej mieszkało 7 zagrodników, z których 2 od dawna mieszkających, płaciło podatek. Przewóz znajdował się w Gromkach, a przewoźników było 4, podatki płaciło 2. Lustracja odnotowuje jeszcze 9 plebańskich kmieci „co bydłem robią a sześć ich jest, co pieszą robotę robią”. Świadectwem częstych powodzi, które bywały w Gołębiu i w okolicach, jest zapis w lustracji o obowiązku poddanych, jakim było oddawanie ryb do dworu:

Powinni dawać ci, którzy więcierze stawiają i inne sieci mają, ryby do dwora we śrzodę, w piątek, w sobotę z jeziorzysk, które za rozlaniem wiślnem bywają narybione. A to nieustawicznie bywa.

Lustracja dóbr królewskich województwa sandomierskiego 1564-1565, Wrocław 1963, s. 245.

Lustracja z 1629 roku odnotowuje więcej mieszkańców wsi, np. 30 kmieci, zagrodników 19, kilku bartników, karczmarzy, był przewóz przez Wisłę, był tu kowal. Młyn wspominany w 1564 roku  w Skokach na Wieprzu lustracja odnotowała jako zatopiony przez Wieprz, nowy zbudował dzierżawca Gołębia przed Ossolińskim. Pojawiają się też kolejne wzmianki o powodziach w tej okolicy:

Przy tej wsi nie mało jest pół i ról dawnych Wisła popsowała i sześć ich zamuliła, z których dawno Pan Dzierżawca żadnego pożytku nie ma.

AGAD, Metryka Koronna, Lustracja województwa sandomierskiego 1629, Dzierżawa Gołąb, Gołąb.

Wisła, Gołąb, lipiec 2019, fot. M.D. 

Wisła „zatraciła” także Gościniec do przewozu w Gromkach, przewoźnik stamtąd przeniósł się pod Gołąb. W Gromkach pozostali zagrodnicy. W Bałtowie znajdował się folwark, była karczma, browar, młyn.

Po potopie szwedzkim ludność we wsi zmalała, z 30 kmieci pozostało tu 12. W Niecieczy w 1661 roku mieszkało 2 zagrodników. W tym samym czasie w Wólce Gołębskiej było 5 kmieci, w Skokach 14 (a wcześniej było tu 30). Podobnie było na całej Lubelszczyźnie. XVII wojny doprowadziły do upadku gospodarczego całego kraju. Między Wisłą a Bugiem odbywały się potyczki wojsk polskich z siłami kozackimi i szwedzkimi. Nieustająco przez te tereny odbywały się przemarsze wojsk, które niszczyły zasiane pola. Szwedzi byli bezlitośni dla ludności chłopskiej, rabowali i łupili, grabili inwentarz żywy, zboże pod zasiew, a także narzędzia żelazne, odzież i wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Niestety podobnie wojska polskie, które wybierając jakąś wieś do postoju, dopuszczały się wielkich nadużyć. Chłopi, pozbawieni sprzętu i zwierząt, nie byli w stanie zebrać plonów z pół ani zasiać nowych. Lustracje z tego czasu odnotowują wiele tzw. pustek, czyli nieużytków. Ponadto Szwedzi palili całe wsie i zabijali mieszkańców. W lustracjach po potopie szwedzkim najwięcej strat odnotowano w dobrach królewskich (należał do nich również Gołąb), 86 % gospodarstw łanowych w stosunku do lustracji z lat 20. XVII wieku, opustoszało (dane na podstawie: Zdzisław Szymański, Gospodarka Lubelszczyzny w drugiej połowie wieku XVII i w czasach saskich, [w:] „Zeszyty Naukowe WSEI”, seria Ekonomia, 8(1/2014), s. 263-288). Część gospodarzy łanowych zginęła w czasie potopu, część wyemigrowała na spokojniejsze tereny (Lubelszczyzna znajdowała się wtedy w centrum kraju), a część umarła wskutek powojennych epidemii. Do końca XVII wieku wieś polska nie osiągnęła poziomu sprzed 1648 roku. Dodatkowo w październiku 1672 roku w Gołębiu miała miejsce konfederacja, w której uczestniczyło 80 tysięcy szlachty, która niespodziewanie napadała i grabiła okoliczne wsie. Ludzie byli tak biedni, że piekli chleb z kory brzozowej mielonej w żarnach, a zwierzęta karmiono strzechami (M. Rybak, Żyrzyn i okolice. Zarys dziejów, Lublin 1997).

Karczmy

Dawna karczma pełniła kilka funkcji, była sklepem, gospodą, w której można było napić się i zjeść oraz przenocować. Karczmy znajdowały się przy ważnych szlakach handlowych, w pobliżu przepraw przez rzeki. W Gołębiu od bardzo dawna było kilka karczm.

Proboszcz gołębski miał prawo do podatku z 4 karczm i wolne warzenie piwa na potrzebę swoją i swoich poddanych (na mocy przywileju z 1598 roku, w lustracji z 1629 roku odnotowano, że poddani plebańscy muszą płacić za piwo do dworu).

W czasie budowy kościoła w Gołębiu było 7 karczm. Po prawej stronie Wisły właścicielami karczm byli zazwyczaj Żydzi. Sama karczma nie zapewniała utrzymania, dlatego karczmarze posiadali również gospodarstwa ze swoimi zagrodnikami.

W powieści historycznej Trembowla Zofii Kossak znajdują się opisy karczm w okolicy Kośmina:

Przy końcu łachy, dostępna dla obu stron, rozsiadła się karczma, a przy karczmie dworska kuźnia. W karczmie królował rudy Fiszel, pełnomocnik dworu, poborca, arendator, ściągający daninę ze wsi i myto z promu na rzece. O pół mili dalej, na rozstaju, gdzie krzyżowały się drogi z Ryk, Żyrzyna i Dęblina, stała druga karczma, zwana Bocian. Siedział w niej Fiszlowy krewniak Mendel. We dwóch (choć pozornie z sobą poróżnieni) trzymali w pachcie całą okolicę, niezbędni, usłużni, przewidujący. W piątek wieczorem karczmarz Mendel i poborca Fiszel schodzili się dla wspólnego odprawiania szabasowych modłów. Odziani w dziwaczne biało -czarne płachty, opasywali czoła taśmami i kiwali się miarowo naprzód i w tył, niepojęcie obcy, tak odmienieni od otaczającego ich kraju, jak gdyby spadli doń z innej planety.

Zofia Kossak, Trembowla, Lublin 2019,  s. 13-14.

Lęk po Szwedach

Szwedzi często niszczyli polskie wsie, palili gospodarstwa i zabijali ludność. Tragiczne wydarzenia z czasów bitwy pod Gołębiem zapisały się w historii wsi Bałtów i Borysów. Polski oddział po bitwie pod Gołębiem ruszył, podobnie jak inne, w okolice Kocka. Oddział ten zabłądził w lesie i trafił do Żyrzyna zamiast do Baranowa. W Żyrzynie odział ten napotkał wojska szwedzkie.

Podbite wojsko polskie Stefana Czarnieckiego pod Gołębiem zaczęło uciekać przed Szwedami. Oddział dragonów, uciekając, wpadł do Żyrzyna, gdzie od rana stali rajtarowie szwedzcy. Zaczęła się bitwa i zaraz przybiegli chłopki z kosami z lasu, by pomóc dragonom bić Szwedów, ale zaraz dragoni uciekli do Baranowa. Szwedzi złapali 11 chłopów z bronią w ręku, których mocno męczyli i powiesili (…) Później Szwedzi obrabowali dwór, zabrali sześć koni, obrabowali wieś, spalili parę domów i odeszli, ale trwoga i bieda pozostała (…).

Księga III OO. Jezuitów. Archiwum Państwowe w Lublinie, cyt. za: Mieczysław Rybak, Żyrzyn i okolice. Zarys dziejów, Lublin 1997. 

Wsie należące do dzierżawy Gołąb podobnie jak inne miejscowości, bardzo ucierpiały w czasie wojen 1648-1668. W województwie lubelskim liczba opuszczonych zagród chłopskich wynosiła ponad 40%, zaludnienie zmniejszyło się o ponad 25% (dane za: Edward Mierzewa, Stanisław Tworek, W okresie wojen i konfederacji, [w:] Dzieje Lubelszczyzny, t. 1, Warszawa 1974, s. 372-378) . Wyludnienie, jak to już zostało wspomniane wyżej, było związane ze zniszczonymi polami. Gołąb i okoliczne wsie znajdowały się przy ważnych szlakach komunikacyjnych. Nieustanne przemarsze wojsk po zasianych polach prowadziły do nieurodzaju. Ludzie przenosili się do innych spokojniejszych miejscowości, znajdujących się na uboczu komunikacyjnym.

Mimo obfitości lasów okolica była ludna, gęsto zarzucona wsiami. O ćwierć mili od Kośmina leżały Strzyżowice. U wejścia do wsi stała kapliczka bardzo starożytna, w której figurę porąbali Szwedzi. Ludzie bali się jej ruszyć ni inną zastąpić, i zrąbany Jezus stał kaleki, patrząc jakby z zamyśleniem na własne ramiona i dłonie odcięte, złożone u swoich stóp. Niedaleko Strzyżowic leżała Parafianka, własność gołąbskiego proboszcza. Bo parafia znajdowała się w odległym o dobre dwie mile Gołębiu.

Zofia Kossak, Trembowla, Lublin 2019, s. 6

Znaleziska po bitwie również zostały wspomniane w Trembowli:

Z dala, aż zza Wisły, widać było wyniosłą, wspaniałą gołębiowską kolegiatę. Tamtędy też przechodził królewski gościniec wiodący z Lublina do Warszawy. Zwano go tak szumnie królewskim, bo był szeroki i gdzieniegdzie okopany rowami, po prawdzie jednak błoto lub piach zalegało jego nawierzchnię tak samo jak każdą zwykłą polną drogę. Po obu stronach gościńca leżały kolejno szerokie błonia, łęczyny, na koniec suche piaski porosłe rzadkim, karłowatym jałowcem. Doskonałe miejsce do obozowania, toteż na tych błoniach rozkładali się chętnie pospolitacy, zawiązywano konfederacje, a nierzadko toczyły się bitwy. Ostatnia byłą ze Szwedami. Pastuchy, pasące wśród jałowców chude gromadzkie bydło, znajdowały nieraz rajtarskie pasy, zardzewiałe hełmy i czerepy pocisków. Mawiali wtedy: „To z czasów starszego pana Czarnieckiego”. Nazywali go starszym dla odróżnienia od bratanka, też Stefana, wielkiego krzykacza i tchórza.

Zofia Kossak, Trembowla, Lublin 2019, s. 6.

Potop szwedzki i wojny z XVII wieku wyniszczyły okolicę. Wydarzenia te przerwały bardzo ważny rozwój tych terenów.

Bibliografia:

  1. AGAD, Metryka Koronna, Lustracja województwa sandomierskiego 1629, Dzierżawa Gołąb.
  2. Lustracja dóbr królewskich województwa sandomierskiego 1564-1565, Wrocław 1963.
  3. Ks. Stanisław Kamiński, Gołąb, „Wiadomości Diecezjalne Lubelskie” 1925.
  4. Zofia Kossak, Trembowla, Lublin 2019.
  5. Edward Mierzewa, Stanisław Tworek, W okresie wojen i konfederacji, [w:] Dzieje Lubelszczyzny, t. 1, Warszawa 1974, s. 372-378.
  6. Mieczysław Rybak, Żyrzyn i okolice. Zarys dziejów, Lublin 1997.
  7. Zdzisław Szymański, Gospodarka Lubelszczyzny w drugiej połowie wieku XVII i w czasach saskich, [w:] „Zeszyty Naukowe WSEI”, seria Ekonomia, 8(1/2014), s. 263-288.
  8. Ks. Jaromir Wilczak SCJ, Szkic historyczny parafii Gołąb do 1790 roku, Stadniki 1990.
  9. Z parafii gołębskiej, „Zorza” 1901, nr. 46, s. 1118.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *