Las

Wojtusiowi 

Gdy ma się dwa latka, las wydaje się być wielką przestrzenią, wypełnioną wąwozami i wzniesieniami. Skrzypi tajemniczo i trzeszczy. Drzewa ciągną się do nieskończoności, a nisko rosną grzyby. Dlatego dobrze jest być z kimś, kto pomoże nieść ulubiony samochodzik i poczęstuje kanapką.

Leśna ścieżka pełna jest dźwięcznych gałązek, twardych szyszek i barwnych liści. Trudno stawia się tu kroki, lepiej podać komuś dłoń i pozwolić się poprowadzić. Dziecięcą dłonią unieść ze ściółki szyszkę i zapytać swoimi wielkimi oczami, czy to jest ten grzyb?

Bo grzyby dobrze mieć przynajmniej dwa. Jeden w jednej dłoni, drugi w drugiej i kilka na wszelki wypadek, gdy pociągnięty kapelusz odrywa się od nóżki. Grzyby można zepsuć, ale nie da się ich naprawić, trzeba iść w głąb starego lasu po nowe.

Zmrok w dużym lesie zapada szybciej i trzeba szukać drogi powrotnej. Wtedy najlepiej wtulić się w znane ramię i słuchać, jak trzeszczą suche gałązki pod nogami, usłyszeć znajome głosy mówiące o tym, że była pełnia i ciepła noc, patrzeć jak oddalają się drzewa i trzymać w dłoni swój grzyb.

Zdjęcia: las Górki, Gołąb, wrzesień-październik 2019, fot. M. Daniłko


Copyright by Gołąb nad Wisłą 2016
Wszystkie prawa zastrzeżone. Powielanie części lub całości artykułów, zdjęć i innych materiałów graficznych, tylko za zgodą autorów strony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *