Bitwa pod Gołębiem

rycina bitwa

Erik Dahlbergh, 8 Febr. 1656, Panorama bitwy pod Gołębiem, źródło grafiki: artinfo.pl

Dziś trudno wyobrazić sobie, jak wyglądał Gołąb w XVII wieku, jak wtedy płynęła Wisła, jak wyglądały pola, na których rozegrała się bitwa ze Szwedami. Od czasu do czasu ktoś znajdzie monetę z czasów potopu szwedzkiego, ktoś przypomni sobie legendę o szwedzkiej armacie zatopionej w Gruszce. Z bitwą związana jest nazwa pola między Gołębiem i Wólką Gołębską, tzw. „Legnica”, bo tu poległo najwięcej Szwedów i Polaków. Podobno Stefan Czarniecki dowodził wojskami polskimi z wzgórza zwanego „Grzybkiem”. Ile jest prawdy w tych opowieściach przekazywanych z pokolenia na pokolenie?

Przed bitwą 

Bitwa pod Gołębiem to najważniejsze wydarzenie wyprawy Stefana Czarnieckiego w województwie sandomierskim, do którego niegdyś należał Gołąb. 12 lutego 1656 roku Karol Gustaw przeprawił się przez Pilicę i zmusił Stefana Czarnieckiego do zajęcia pozycji w okolicach Gołębia. Wojska polskie składały się z oddziału hetmańskiego pod dowództwem Sebastiana Machowskiego oraz oddziału królewskiego pod dowództwem Czarnieckiego. Polacy nie spodziewali się, że we wsi królewskiej, wciśniętej w kolano Wisły, a z drugiej strony otoczonej lasem, przyjdzie im stoczyć bitwę. Wojska Czarnieckiego udały się w okolice Gołębia po to, aby odpocząć po długim marszu. Kolumna rekrutów i ochotników maszerując dzień i noc, pokonała odległość około 105 km. Prawdopodobnie odpoczynek miał być dopiero w Bobrownikach, a postój w Gołębiu został wymuszony:

(…) bo konie mieli pomęczone marszem długim, bezsennym i wciąż trwającym.

Jerzy Teodorowicz, Bitwa pod Gołębiem, [w:] Wojna polsko-szwedzka 1655-1660, pod red. J. Wimmera, s. 286.

Tymczasem wojska Karola Gustawa przebywały w okolicach Janowca. 18 lutego wojska szwedzkie stanęły we Włostowicach i wykryły pułk Machowskiego w Puławach, była to jedna chorągiew Jacka Szemberka, znalazły ślady końskich kopyt na „ciepłych błotach” w okolicy Puław oraz rozpoznały pułk Machowskiego w Gołębiu. Żołnierze polscy byli przekonani, że Szwedzi nie zaatakują od południa, czyli od Puław. Polski pułk w Puławach został rozbity, gońcy przekazali tę wiadomość Machowskiemu. Pierwszy w Gołębiu znalazł się hrabia Waldemar, który na widok chorągwi polskich wybiegających z wiejskich gospodarstw (żołnierze spali na kwaterach), zatrzymał swoje siły na brzegu lasu. Potem powoli zbliżał się do polskich oddziałów, zaczęła się bitwa.

Pozycja pod Gołębiem

Gołębskie pola nie nadawały się do stoczenia walki. Od strony Wisły znajdowało się wzgórze, które w najszerszym miejscu miało mniej niż 1 km, u stóp wzgórza półkolisto rozciągał się pas bagien. W ogóle tereny te były bardzo bagniste, w niektórych miejscach nadal skute lodem, a w innych bardzo grząskie. Wzgórze było za małe, aby wojska polskie mogły się na nim rozwinąć. Za bagnem przebiegał pas pagórkowatego terenu, on również był za mały, aby mogły się na nim ustawić chorągwie jazdy. Zajmując niekorzystną pozycję, Polacy nie mogli niczego bronić, zwłaszcza drogi do Bobrownik.

Panoramy bitwy pod Gołębiem

Cennym źródłem informacji na temat stoczonej bitwy są ryciny i miedzioryty, powstałe na podstawie rysunków szwedzkiego grafika, Erika Dahlbergh’a. Był on rysownikiem, architektem oraz specjalistą w budowie fortyfikacji. Uczestniczył w kampanii polskiej i duńskiej walcząc w szeregach Karola Gustawa. Na podstawie jego rysunków powstały miedzioryty przedstawiające plany bitew i miast, między innymi Panorama bitwy pod Gołębiem. Erik Dahlbergh nadzorował pracę nad matrycami rytowanymi przez najlepszych miedziorytników.

bitwa pod gołębiem

Erik Dahlbergh, 8 Febr. 1656, Panorama bitwy pod Gołębiem, źródło grafiki: Biblioteka Narodowa, https://polona.pl/item/40696715/0/. 

Informacje o tej grafice:

Panorama ukazywała się w różnych wydaniach dzieła Samuela Pufendorfa: De Rebus a Carolo Gustavo (…) – Norimbergae, w latach 1696-1729.

Z prawej strony nad dolną ramką: Noel Cochin sculp.

W kartuszu pod tytułem objaśnienia oznaczeń literowych umieszczonych na rycinie (…).

Bitwa pod Gołębiem 1656 r. Wojska szwedzkie pod dowództwem Karola Gustawa zmuszają do odwrotu Stefana Czarnieckiego. Na pierwszym planie starcie jazdy polskiej z rajtarami.

Tytuł w lewym górnym rogu w kartuszu ozdobionym herbami Szwecji i prawdopodobnie Wittelsbachów.

Źródło: Biblioteka Narodowa, https://polona.pl/item/40696715/0/.

Wyjaśnienia podpisów:

  • Vistu – Wisła,
  • Pagus Golumbo – wieś Gołąb,
  • Paludes – bagna,
  • Congelata – zamarznięte,
  • Wieprs – Wieprz,
  • Paludes congelata erquas transivet Exercitus Svedicus – zamarznięte bagna, po których przechodziło wojsko szwedzkie.

Bitwa pod Gołębiem jest tu datowana na 8 lutego 1656 roku. Według Małej Encyklopedii Wojskowej bitwa odbyła się 18 lutego 1656, a według historyka Leszka Podhorodeckiego, autora książki Rapier i koncerz, wojska polskie i szwedzkie stoczyły bój pod Gołębiem 19 lutego 1656 roku.

Miedzioryt na podstawie rysunku Erika Dahlbergh’a:

rycina bitwa

Erik Dahlbergh, 8 Febr. 1656, Panorama bitwy pod Gołębiem, źródło grafiki: artinfo.pl.

Na tym miedziorycie wyraźnie widać trzy kościoły i młyn. Dwa kościoły wyglądają na drewniane. Przy pierwszym po lewej stronie znajduje się napis „Wieś Gołąb”, przy kolejnym toczy się zacięta walka, dym oznacza ogień armatni, a kolejny kościół znajduje się za rzeką Wieprz, prawdopodobnie to murowany kościół w Bobrownikach. Johan Filip Lemke na obrazie „Bitwa pod Gołębiem” również przedstawia trzy kościoły, jeden z nich płonie. Artysta zapewne sugerował się pracą Erika Dahlbergh’a.

Battle_of_Gołąb

Johan Filip Lemke, Bitwa pod Gołębiem, źródło grafiki: http://www.ramotowscy.pl/strona-Bitwa_pod_Gołębiem.asp. 

Trudno powiedzieć, na ile Panorama bitwy pod Gołębiem jest zgodna z tamtą rzeczywistością naszych okolic.

„W rozsypkę dzieci, dzieci!”

Bitwa trwała od godz. 15.30 (od momentu pojawienia się rajtarów hr. Waldemara) do godz. 17.00. Walczyło w niej 9500 żołnierzy szwedzkich i 2500 żołnierzy polskich. Bitwa rozwijała się wraz z dotarciem nowych sił. Początkowo przewagę mieli Polacy, którzy zepchnęli wojsko szwedzkie w stronę Wisły, jednak siły Karola Gustawa okazały się zbyt liczne. Stefan Czarniecki rzeczywiście dowodził wojskami polskimi ze wzgórza (ale trudno powiedzieć, czy to było wzgórze „Grzybek”, być może w XVII wieku wzgórze to było właśnie takie duże, z czasem mogło zostać zniszczone przez wylewy Wisły). Gdy dostrzegł prawe skrzydło szwedzkie, ogromne w siłę i odcinające jedyną drogę ucieczki za Wieprz, dał rozkaz do odwrotu krzycząc: „W rozsypkę dzieci, dzieci!”. Rozpoczął się pościg trwający około 10 km, uciekający żołnierze Czarnieckiego dotarli nad Wieprz, niestety lód na rzece załamał się, wielu utonęło, a Szwedzi nie prowadzili już pościgu, tylko strzelali do Polków. Część wojsk pułku Machowskiego i królewskiego zaraz po bitwie zebrała się we wsi Bonów i stamtąd nocą ruszyła w stronę Lublina, dając się rozpoznać Szwedom pod Końskowolą. Karol Gustaw był przekonany, że Czarniecki nie odbuduje swoich oddziałów. Taktyka „w rozsypkę” uchroniła wojska polskie przed całkowitym pokonaniem.

Bitwa pod Gołębiem w „Potopie” Henryka Sienkiewicza

Znany opis bitwy pod Gołębiem został sporządzony na podstawie pamiętnika Mikołaja Jemiołowskiego, ziemianina, towarzysza lekkiej chorągwi oraz pamiętnika Wespazjana Kochowskiego, historyka i poety.

Na koniec dopadli go [tj. Czarnieckiego] pod Gołębiem, niedaleko ujścia Wieprza do Wisły. Niektóre chorągwie polskie stojące w gotowości, rzuciwszy się z impetem na nieprzyjaciela, rozniosły postrach i zamieszanie. Więc naprzód skoczył pan Wołodyjowski ze swoją laudańską chorągwią i wsparł królewicza duńskiego Waldemara; zaś pan Kawecki Samuel i młodszy Jan stoczyli z pagórka pancerną chorągiew na najemnych Angielczyków Wikilsona — i w mgnieniu oka pożarli ich, jako szczupak pochłania klenia, zaś pan Malawski zwarł się z księciem biponckim tak szczelnie, iż ludzie i konie pomieszali się ze sobą jako kurzawa, którą dwa wichry z przeciwnych stron przyniosą i jeden wir z niej uczynią. W mgnieniu oka zepchnięto Szwedów ku Wiśle, co widząc Duglas pośpieszył swoim z wyborową rajtarią na ratunek. Lecz rozpędu i te nowe posiłki wytrzymać nie mogły, poczęli więc Szwedzi skakać na lód, padając trupem tak gęsto, że czernili się na śnieżnym polu jako litery na białej karcie. Legł królewicz Waldemar, legł Wikilson, a książę biponcki, obalon z koniem, nogę złamał — legli wszelako i obaj panowie Kaweccy, i pan Malawski, i Rudawski, i Rogowski, i Tymiński […]. Tymczasem przyciągnął sam Karol Gustaw z główną siłą i armatami, a wówczas zmieniła się postać boju […]. Więc pan Czarniecki kazał trąbić na odwrót, aby tamtych pułków, które pierwsze uderzyły, nie wygubić. Jedni poszli tedy za Wieprz, inni do Końskowoli, zostawując pole i sławę zwycięstwa Karolowi, gdyż tych zwłaszcza, którzy za Wieprz uchodzili, długo ścigały chorągwie Zbrożka i Kalińskiego, przy Szwedach jeszcze pozostające.

Henryk Sienkiewicz „Potop”, t. III, http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/potop-tom-trzeci.html.

Po stoczonej bitwie, gdy zapadała już noc, wojska szwedzkie z rozkazu Karola Gustawa cofnęły się do Gołębia na nocleg, Szwedzi cieszyli się zwycięstwem, sam Karol myślał, że ta bitwa przesądzi losy wojny i był pewien, że Czarniecki został pokonany na zawsze.

Po bitwie

Król dał wojsku kilkanaście godzin spoczynku; tymczasem od Kozienic przyszły wozy z żywnością. Wojska roztasowały się w Gołębiu, w Krowienikach i w Życzynie. Rajtarowie pozapalali opuszczone domostwa, powieszono kilkunastu chłopów wziętych z bronią w ręku i kilku pacholików wojskowych, których za chłopów poczytano; następnie odbyła się uczta, po niej zaś żołnierstwo zasnęło snem twardym, bo od dawna po raz pierwszy spokojnym.

Henryk Sienkiewicz „Potop”.t. III, http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/potop-tom-trzeci.html.

Szwedzi spalili część Gołębia i Wólkę Gołębską, zniszczyli kościół i zapewne rozbili kilka figur proroków starotestamentalnych znajdujących się w niszach Domku Loretańskiego. Dopiero następnego dnia Karol Gustaw zorientował się, że rozpędził tylko część sił Czarnieckiego. Postanowił kontynuować pościg za rozproszonymi oddziałami i rozkazał wrócić na pole bitwy i dobijać rannych Polaków. Z pola bitwy zabrano parę polskich chorągwi, wśród nich proporzec pospolitego ruszenia z napisem „Sejmik Stężycki” (przechowywany w Muzeum Wojska w Sztokholmie).

W bitwie pod Gołębiem zginęło 130 pachołków i 17 towarzyszy Czarnieckiego (licząc razem z żołnierzami utopionymi w Wieprzu – 60 ludzi – i dobijanymi na polu walki), podobne straty ponieśli Szwedzi. Ciężko ranni zostali ks. Adolf Jan i hr. Waldemar, zginął oficer angielski Wilkinson.

Dowództwo Czarnieckiego było oceniane negatywnie, jednak anonimowy uczestnik bitwy wyjaśnił:

Atoli wzięliśmy próbę z tym nieprzyjacielem i wojska się ochrosnęły… i w takim ogniu mało co nam pierza ugorzało… Napiłyby się pola gołębskie juchy szwedzkiej ad sacietatem [do syta], żeby nas więcej było.

Jerzy Teodorowicz, Bitwa pod Gołębiem, [w:] Wojna polsko-szwedzka 1655-1660, pod red. J. Wimmera, Warszawa 1973, s.295.

Sam Czarniecki w liście do królowej tak wypowiedział się na temat przegranej pod Gołębiem:

Chcę jeszcze WKM. uświadomić o potyczce, którąśmy mieli ze Szwedami pod Gołębiem, ale muszę stwierdzić, że nasze siły były o wiele mniejsze niż naszych nieprzyjaciół. Pomimo tego straty były równe, tylko z tą różnicą, żeśmy nie stracili nikogo nikogo ze znaczniejszych, a brat króla szwedzkiego (Jan Adolf generalissimus) został zraniony i kilku wyższych oficerów poległo. Nieprzyjaciel pozostał panem miejsca, dzięki swej przewadze liczebnej.

Ludwik Kubala, Wojna polsko-szwedzka w roku 1655-1656, Lwów 1913, s. 277. 

Stoczona 361 lat temu bitwa pod Gołębiem nadal kryje różne tajemnice. Kto był pierwszy w Gołębiu, Polacy czy Szwedzi (istnieje wersja, według której to Szwedzi zatrzymali się w Gołębiu na nocleg i zostali zaatakowani przez Polaków)? Co się działo z mieszkańcami wsi w czasie walki polsko-szwedzkiej? Czy kościół parafialny o charakterze obronnym został wykorzystany w czasie starcia? W którym miejscu zostali pochowani polegli żołnierze? Te pytania ciągle pozostają bez odpowiedzi.



Bibliografia:

  1. Ludwik Kubala, Wojna polsko-szwedzka w roku 1655-1656, Lwów 1913, s. 277.
  2. Henryk Sienkiewicz, Potop, t. III, http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/potop-tom-trzeci.html, [dostęp: 17.02.2017].
  3. Jerzy Teodorowicz, Bitwa pod Gołębiem, [w:] Wojna polsko-szwedzka 1655-1660, pod red. J. Wimmera, Warszawa 1973, s. 286-295.

Copyright by Gołąb nad Wisłą 2016
Wszystkie prawa zastrzeżone. Powielanie części lub całości artykułów, zdjęć i innych materiałów graficznych tylko za zgodą autorów strony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *