W XIX wieku w Gołębiu kobiety same szyły ubrania, poszwy, prześcieradła z płótna wykonanego z lnu i konopi. Odzież dzielono na codzienną i odświętną, na każdej z nich oszczędzano. Niektóre elementy garderoby można było zakupić na jarmarku, ale nadmiar odzieży nie był wskazany. Powszechnie nie rozumiano potrzeby noszenia odpowiedniej bielizny. Antoszka, gołębska nauczycielka, starała się wyjaśniała mieszkańcom wsi, że prawidłowy ubiór zabezpiecza zdrowie.
Damskie okrycie głowy
Gospodynie nosiły na głowie czepek lub chustkę. Chusta zimą powinna być wełniana. Antoszka, zapisała:
Gdyby to okrycie głowy zastosowywano do pory roku, w lecie noszono czepki i lekkie chustki, a w zimie wełniane, byłoby to bardzo dobrze. Tymczasem kobiety i dzieci stosują się do mody, jaka w której okolicy panuje i nie zastanawiają się nadtem, czy moda ta nie szkodzi zdrowiu. I tak na przykład w Gołębiu, w guberni lubelskiej, dziewczęta chodzą cały rok z gołemi głowami. Podczas największych upałów żną w polu z gołemi głowami, jako też w czasie najtęższych mrozów bez okrycia głowy chodzą do kościoła, bo tak ładnie. Za to w powszedni dzień jak obwiąże głowę dużą szalinową chustką, kiedy idzie krowy doić rano, to już chodzi w niej i po chałupie i nie zdejmuje aż na noc, a czasem i sypia w niej.
Antoszka, Higiena ludowa. Trzeba dbać o zdrowie, aby się ustrzec choroby, Warszawa 1896, s. 99.
Antoszka zalecała, aby chustkę nosić tylko na dworze. Wspominała także, że podobnie zachowują się mężczyźni, którzy czy to zima czy lato, nosili na głowie wełniane czapki:
To samo można zastosować do mężczyzn, osobliwie starszych, którzy zarówno w lecie, jak w zimie futrzane czapki noszą, jeżeli nie wciąż, to chociaż na co dzień do roboty, nowy kapelusz chowając od święta do kościoła. Wielu ma zwyczaj noszenia czapki i w izbie, co bardzo rozgrzewając głowę, czyni ją skłonną do zaziębienia.
Antoszka, Higiena ludowa. Trzeba dbać o zdrowie, aby się ustrzec choroby, Warszawa 1896, s. 99.
Koszula
Koszula stanowiła podstawową część garderoby dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Antoszka narzekała, że kobiece koszule są za krótkie i zbyt odkrywają klatkę piersiową, ponieważ nie przyszywano do nich guzików.
Koszula kobiety powinna koniecznie sięgać za kolana, aby należycie osłaniała nogi i brzuch od zimna. Tak mężczyźni, jak kobiety mają zwyczaj nosić koszulę na piersiach otwartą, tak, że całą deskę piersiową i dołek pod nią widać. Jest to i nieprzyzwoicie i bardzo niezdrowo, bo klatka piersiowa osłania płuca, które, jak już wiemy, odświeżają krew, powinniśmy je tedy bardzo strzec od zaziębienia.
Antoszka, Higiena ludowa. Trzeba dbać o zdrowie, aby się ustrzec choroby, Warszawa 1896, s. 101.
Koszulki dla dzieci były również a krótkie i istniał zwyczaj podwijania koszulek niemowlakom, które raczkowały i tak półnagim pozwalano chodzić po podłodze. To przyczyniało się do narażenia na zapalenie pęcherza moczowego.
Spodnie i spódnice
Antoszka zalecała noszenie spodni szerokich i obszernych, żeby były wygodne do pracy w gospodarstwie. Zalecała szelki zamiast paska, aby uniknąć uciskania żołądka i jelit.
Antoszka mówiła o potrzebie noszenia majtek:
Jedną ważną rzeczą, którą kobiety wiejskie w modę wprowadzić powinny, jest noszenie majtek, osobliwie w zimie, a pozbyłyby się tym sposobem mnóstwa różnych chorób i dolegliwości, które je trapią niemiłosiernie. Wszystkie choroby macicy, pęcherza, którym tak często podlegają kobiety wiejskie, pochodzą z zaziębienia, którego tylko i jedynie przez noszenie długiej koszuli i majtek uchronić się można. Wszak wielu kobietom chorym, które udawały się po poradę do doktora lub akuszerki, nakazywano nosić majtki. Tymczasem, gdy mężczyzna jest od dołu zabezpieczony spodniami od wiatru i zimna, kobieta jest zupełnie obnażona. Majtki są sto razy potrzebniejsze, niż wszelkie okręcanie szyi i głowy.
Antoszka, Higiena ludowa. Trzeba dbać o zdrowie, aby się ustrzec choroby, Warszawa 1896, s. 102-103.
W tamtym czasie kobiety nie nosiły rajstop, dostępne były pończochy lub onucze. Antoszka zalecała, aby kobiety zimą ubierały dwie spódnice, z których jedna powinna być wełniana. Gospodynie zakładały dwie spódnice tylko od święta, a na co dzień nosiły jedną, zazwyczaj cienką spódnicę, niezależnie od pory roku.
Mało kobiet nosiło gorset, zastępowano go zwykłym kaftanem. Jeśli chodzi o nakrycia wierzchnie zimowe, np. kożuch, często zdarzało się, że zimą mężczyzna nosił koszulę z dekoltem i na to kożuch, którego nie zapinał pod szyją. Przebywając w kogoś w gościnie, siadał pod piecem i nie zdejmował tego kożucha. Antoszka twierdziła, że stąd brało się zapalenie płuc.
Cóż dopiero powiedzieć na to, że ludzie zmokłszy na dworze, nie zdejmują tego odzienia przyszedłszy do chałupy, tylko siedzą w niem w izbie, aż na sobie wysuszą. Jest to niezmiernie szkodliwy zwyczaj i dla tych, którzy w izbie w mokrej odzieży siedzą i dla wszystkich w ogóle mieszkańców chaty.
Antoszka, Higiena ludowa. Trzeba dbać o zdrowie, aby się ustrzec choroby, Warszawa 1896, s. 104-105.
Obuwie
Dawniej oszczędzano na obuwiu, bywało, że dwie pary butów wystarczały jednej kobiecie na wiele wiele lat. Niestety głównie kobiety miały w zwyczaju chodzenie na boso jesienią i zimą, bez butów wychodziły na podwórko lub do studni. Antoszka uważała, że brak obuwia przyczynia się do różnych chorób jak reumatyzm i zapalenia pęcherza moczowego.
Na wszystkiem oszczędzać można i zamiast 5 spódnic, 8 fartuchów, kilku kamizelek, kaftanów i szali, kupić sobie jedną parę obuwia więcej na rok. Cóż, kiedy kamizelkę, fartuch, kaftan, spódnicę ludzie w kościele i na jarmarku zobaczą, a że mam dwie pary butów nikt się nie spostrzeże. Naturalnie, ale jak umrzesz, jak cię po śmierci wieźć będą na cmentarz, to cię cała wieś zobaczy, dopiero to ich zakasujesz.