Szczodry wieczór – dawny Sylwester
Ostatni wieczór starego roku urozmaicano wróżbami i przepowiedniami. Przede wszystkim wierzono, że to co robi się w wigilię Nowego Roku, to będzie się czynić przez cały rok. 31 grudnia należało spędzić jak najweselej, mieć na sobie nową odzież, jeść smaczne jedzenie. W tym dniu trzeba było coś pożyczyć od sąsiadów, ale jednoczenie nie można było wydawać z domu czegoś, co mogłoby przynieść nieszczęście. Panny na wydaniu tego dnia wychodziły przed chałupę i podrzucały widłami słomę, patrzyły, z której strony i jakie ptaki lecą. Jeśli nadleciał kruk lub sowa, oznaczało to, iż poślubią wdowca. W niektórych wsiach lubelskich tego dnia obwiązywano słomą drzewa, aby rodziły obficiej. Istniał też zwyczaj przebierania się za stary i nowy rok. Mężczyzna przebrany za stary rok ubierał się jak starzec, nosił sztuczny garb na plecach, chodził z laską i od czasu do czasu obił nią „nowy rok”, czyli młodzieńca w nowych szatach. Przebierańcy składali gospodarzom życzenia: „Żeby się darzyło, mnożyło, rodziło, kopiło, pszenica, jarzyca i żytko i wszystko”.
Nowy Rok
W tradycji ludowej pierwszy dzień nowego roku był bardzo ważnym dniem rozpoczynającym nowy czas. Szczególną uwagę przywiązywano do wróżb dotyczących oczekiwanych wydarzeń w ciągu roku: małżeństwa i zbioru plonów. Dawniej na wsiach istniał zwyczaj wymiatania biedy, o świecie zamiatano całą chałupę, a zebrane śmieci należało wynieść aż na gościniec. Natomiast choinę, którą używano do zamiatania, wtykano w płot, jeśli kawalerowie wyrzucili tę miotłę, oznaczało to, iż panna z tego domu w tym roku wyjdzie za mąż. Od rana chłopcy chodzili po sąsiadach i składali życzenia noworoczne. Kawalerowie odwiedzali panny i przy okazji tych wizyt, czynili różne psoty gospodarzom, którzy nie gniewali się za to, ponieważ uważano, że to zapewni szczęście i dostatek gospodarzom, a pannom zamążpójście. Był to także dzień przeznaczony na odwiedziny krewnych i sąsiadów, składano sobie życzenia, w niektórych wsiach lubelskich przy tych spotkaniach obrzucano się ziarnem i mówiono” Siejem, wiejem, posiewamy, z Nowym Rokiem pozdrawiamy”. Zwyczaj odwiedzania się i składania sobie życzeń traktowano bardzo poważnie, tego dnia należało pogodzić się z sąsiadami, wybaczyć sobie wzajemne krzywdy: „W Nowy Rok – nie patrz w bok, tylko prosto w oczy nasze, pogodzim się wzajem, wasze”.
1 stycznia przepowiadano pogodę: „Gdy na Nowy Rok jasno, to w stodołach ciasno”, „Na Nowy Rok pogoda, będzie w polu uroda”, „Gdy Nowy Rok mglisty – jeść będą zboże glisty”, „Na Nowy Rok przybyło dnia na barani skok”, „Zorza poranna w pierwszy dzień (roku), przyszłej plagi groźny cień”.
Pszczelarze również obserwowali pogodę i uważali, iż szron na drzewach owocowych zapowiada urodzaj owoców, a śnieg: pasieki pełne miodu.
Pogodę miały przepowiadać kolejne pierwsze dni stycznia: „Od stycznia do Trzech Króli dnia patrzają, jakie te dni, takie miesiące bywają”.
Bibliografia:
„Dziedzictwo kulturowe Lubelszczyzny. Kultura ludowa”, pod red. A. Gaudy, Lublin 2001, s. 40-41.