Lotnisko w Borowinie przed II wojną światową

Bułgarscy piloci z polskim instruktorem na lotnisku Borowina, źródło zdjęcia: Polsko-bułgarska współpraca w dziedzinie lotnictwa wojskowego i działalność PLL LOT w latach 30. XX w. – wystawa w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.

Pamięci polskich instruktorów, pilotów i wszystkich pracowników lotniska CWL 1 w Borowinie oraz pamięci ofiar, które zginęły w wyniku niemieckiego bombardowania lotniska 2.09.1939 roku, a także pamięci świadków tego miejsca i tych wydarzeń.

Polskie Lotnictwo Wojskowe w tym roku obchodzi 100. rocznicę istnienia. Historia Gołębia wpisuje się w ten piękny jubileusz. W latach ok. 1935-1955 w Borowinie, małej wsi w sąsiedztwie Gołębia, znajdowało się lotnisko należące do Dęblińskiego Węzła Lotnisk. Tu szkolili się podchorążowie „Szkoły Orląt”. Historia tego szczególnego miejsca zostanie zaprezentowana w dwóch częściach.

Nazwa lotniska i czas powstania

Podczas I wojny światowej jednostki lotnictwa niemieckiego i austro-węgierskiego wykorzystywały poddęblińskie łąki niedaleko wsi Masów jako lotnisko polowe – doceniały tym samym warunki klimatyczne i terenowe tego miejsca (duża ilość dni słonecznych i ciepłych, mała ilość opadów atmosferycznych i dni mglistych, równość terenu). W czasach II Rzeczypospolitej, gdy granice Polski rozciągały się daleko na wschód, Dęblin znajdował się w centrum państwa. W okolicach Dęblina były dwa bardzo ważne mosty na Wiśle i na Wieprzu, tędy przebiegała ważna trasa kolejowa, w pobliżu miasta i w samym Dęblinie stacjonowały różne jednostki wojskowe. Historia szkolnictwa lotniczego w Dęblinie sięga lat 20. XX wieku. „Szkoła Orląt” dynamicznie rozwijała się i stała się lotniczą stolicą Polski. W 1937 roku szkoła zmieniła nazwę na Centrum Wyszkolenia Lotnictwa nr 1 (CWL 1). Dęblińskie centrum lotnicze składało się z lotniska garnizonowego w Dęblinie, lotnisk szkolnych w Zajezierzu i w Borowinie, lotnisk operacyjnych w Ułężu i w Podlodowie oraz lotnisk polowych (lądowisk) w Klikawie w pobliżu Góry Puławskiej i w Żyrzynie, a także z poligonu i lądowiska w Bonowie.

Plan Dęblińskiego Węzła Lotniczego, [w:] Andrzej Glass i Tomasz J. Kopański, Polskie konstrukcje lotnicze, t. IV, cz. 1 Wrzesień 1939 roku, Sandomierz 2009, s. 167. 

Lotnisko w pobliżu Gołębia powstało w 1934 lub w 1935 roku. W tym czasie w Borowinie  znajdowała się stacja zootechniczna. W latach 30. XX wieku z tej stacji zootechnicznej zabrano na potrzeby wojska 80 ha najlepszej i najrówniejszej ziemi. Wybór nie był przypadkowy, wojskowi dokładnie obserwowali ten teren i zadecydowali, że właśnie tam powstanie lotnisko, ponieważ pastwiska i pola borowińskie charakteryzowały się stosunkowo najniższą ilością opadów i dni mglistych w ciągu roku. W 1938 roku teren lotniska został poszerzony o działki gołębskich gospodarzy. W zamian za grunta, których gleba została zakwalifikowana do klasy IV i V, mieszkańcy Gołębia dostali działki leśne lub odszkodowanie.

W literaturze lotniczej to miejsce jest nazywane lotniskiem szkolnym CWL 1 w Borowinie. Nazwa lotnisko w Gołębiu również jest poprawna, ponieważ do lotniska dołączono grunta gołębskie.

Plan lotniska w Borowinie:

Archiwum Państwowe w Lublinie, Akta nr 1072 Związek Walki Zbrojnej-Armia Krajowa Okręg, Lublin 1940-1945 [1946-1991], Plan lotniska w Borowinie.

Na planie zaznaczono dwa hangary, budynki mieszkalne, baraki i wartownię. Lotnisko znajdowało się przy szosie prowadzącej z Dęblina do Puław i w okolicy dwóch jezior Nury i Borowiec. Położenie lotniska było bardzo charakterystyczne, idealne do nauki latania.

Lotnisko CWL 1 Borowina

Lotnisko w okolicach Gołębia było lotniskiem szkoleniowym dla Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Trenowali tutaj piloci, którzy ukończyli kurs podstawowy w Zajezierzu.

Budowa dęblińskiej metropolii lotniczej, podobnie jak innych obiektów wojskowych tzw. Obozu Warownego Dęblin – to zasługa wybitnych projektantów, inżynierów nadzoru architektoniczno-technicznego i kierowników robót, a także solidnej pracy szeregowych budowniczych, których gros stanowili mieszkańcy Dęblina i okolic.

Jan Celek, Skrzydlata Szkoła. Dęblińska Szkoła Lotnicza w latach 1925-1939 i wojenne losy jej wychowanków, Poznań 2000, s. 78.

Lotnisko w Borowinie przed II wojną światową, Andrzej Glass, Tomasz J. Kopański, Polskie konstrukcje lotnicze, tom IV, cz. 1 Wrzesień 1939 roku, Sandomierz 2009, s. 217.

„Widok na baraki mieszkalne oraz na drogę prowadzącą do głównej szosy”, źródło zdjęcia„Czyż mogli dać więcej: dzieje 13 Promocji Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie”, oprac. Alojzy Dreja, Londyn 1989.

W 1939 roku Polska nie mogła się wstydzić Dęblina przed całą Europą. Internat dla podchorążych, kasyno we wspaniałym parku, domy mieszkalne dla oficerów i podoficerów, nowoczesne koszary dla żołnierzy, duże warsztaty, centralne magazyny lotnicze i cztery duże lotniska. Na wszystkich czterech lotniskach koszary żelazno-betonowe. Dęblin wypuszczał rocznie 300 oficerów.

Ludomił Rayski, Słowo prawdy o lotnictwie polskim, Londyn 1947, s. 28. 

 

„Gen. Władysław Kalkus podczas wizytacji lotniska Borowina podlegającego Centrum Wyszkolenia Lotnictwa nr 1 w Dęblinie”. Źródło zdjęcia: Józef Zieliński, Lotnictwo polskie 1918-2008, Polish Air Force, Warszawa 2010, s. 42. 
Lotnisko w Borowinie wpisuje się w piękną tradycję Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. W Borowinie szkolili się słynni piloci. Szkoła dęblińska była nowoczesna i dobrze wyposażona, system kształcenia łączył w całość: wszechstronne wykształcenie wojskowe, profesjonalne wykształcenie pilota i obserwatora, wychowanie obywatelskie i wychowanie fizyczne.
Najstarsi absolwenci dęblińskiej szkoły lotniczej we wrześniu 1939 roku dowodzili niemal wszystkimi dywizjonami i eskadrami bojowymi, a ich skład niemal w 100% stanowili absolwenci ostatnich promocji.
Jan Celek, Skrzydlata Szkoła. Dęblińska Szkoła Lotnicza w latach 1925-1939 i wojenne losy jej wychowanków, Poznań 2000, s.126.

Piloci

Uczniowie Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie trenowali na samolotach PWS-26 w Borowinie. Od rana do późnych godzin wieczornych nad Gołębiem latały samoloty.

Szkolenie obejmowało:

Start i lądowanie.

Przepadanie i lądowanie ze stojącym śmigłem.

Ślepy pilotaż.

Loty na nawigację z instruktorem.

Loty w szyku.

Foto-strzelanie do samolotów nieprzyjaciela z różnych kątów ataku.

Foto-strzelanie do spadochroników.

Akrobacja obejmująca looping, immelman, beczkę wodną i szybką, przewrót i zawrót, opadanie liściem i korkociąg; na zakończenie wiązanka wszystkich ośmiu figur.

Strzelanie do celów ziemnych.

Samodzielny przelot: Borowina-Lwów-Kraków-Borowina.

Przygotowanie do ślepego pilotażu obejmowało krótkie przebywanie wieczorem w kabinie Link-trainer’a. Było ich w Polsce 3, jeden w LOT, jeden w 1 pułku w Warszawie i jeden w S.P.L. Instruktorami pilotażu byli podoficerowie piloci z Dęblina. Całe wyszkolenie trwało przeciętnie 22 godziny na dwusterze i 41 godzin lotów samodzielnych.

„Czyż mogli dać więcej: dzieje 13 Promocji Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie”, oprac. Alojzy Dreja, Londyn 1989, s. 74. 

Podchorążowie z XIII. promocji w zimowych kombinezonach. Źródło zdjęcia: Czyż mogli dać więcej: dzieje 13 Promocji Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, oprac. Alojzy Dreja, Londyn 1989.

Wacław Rekszczyc był najlepszym uczniem XIII. promocji. W czasie II wojny światowej walczył w 304 DB i 301 DB. Został odznaczony Krzyżem Walecznych oraz polskimi, francuskim i brytyjskimi medalami. Zmarł w 2000 roku w Krakowie.

Sprzątanie kwater wojskowych w Borowinie, źródło zdjęcia: Czyż mogli dać więcej: dzieje 13 Promocji Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, oprac. Alojzy Dreja, Londyn 1989.

Na lotnisku CWL 1 Borowina na pewno szkolili się podchorążowie z XIII. i niedoszłej XIV. promocji, a być może również i wcześniejsze roczniki. 15 czerwca 1939 roku miało miejsce uroczyste zakończenie szkolenia 147 podchorążych pilotów i obserwatorów (XIII. promocja). Absolwentów  bez promowania do stopnia podporucznika skierowano do jednostek liniowych na dalsze szkolenie na samolotach bojowych.

(…) to były szczęśliwe, beztroskie dni wypełnione lataniem, nim pojawił się na horyzoncie cień niemieckiego nazizmu, na razie tylko cień.

Jan Falkowski, Z wiatrem w twarz, Warszawa 1969, s. 22. 

We wrześniu wybuchła wojna – absolwenci, z których większość nie miała jeszcze 20 lat, dostali patenty oficerskie i dołączyli do swoich starszych kolegów. Jeden z uczniów dęblińskiej szkoły podsumował to trafnym zdaniem: „Szybko i niespodziewanie skończyło się „dzieciństwo” naszej XIII. promocji”.

Nauka podchorążych pierwszego rocznika, tzw. XIV. promocji, została przerwana wybuchem wojny. Uczniowie zostali ewakuowani na Węgry w celu dalszych szkoleń. Ich promocja nie odbyła się, ponieważ podchorążowie należący do ostatniego przedwojennego rocznika nigdy nie zostali promowani na porucznika jednym rozkazem. Nazwa XIV. promocja jest tylko zwyczajowa.

Podchorążowie XIV. promocji (ostatniej przedwojennej) Szkoły Podchorążych Lotnictwa: Władysław Potocki i Mieczysław Dranicki, Borowina 1939. Źródło zdjęcia: www.polishairforce.pl.

Jedno z piękniejszych zdjęć z Borowiny z okresu przedwojennego przedstawia dwóch pilotów w czasie odpoczynku między lotami. Pierwszy z lewej to Wacław Potocki, był pilotem w 306 DM oraz 315 DM, służył w RAF jako pilot doświadczalny, następnie był pilotem testowym w Avro – Kanada. Zmarł w 1996 roku. Mieczysław Dranicki został przydzielony do 305 DB, zginął w 1941 roku przy próbie lądowania po powrocie z Hamburga. Został pochowany w Wielkiej Brytanii.

Na początku września wszystkie polskie szkoły lotnicze ewakuowały swój personel do Rumunii i na Węgry. „Przypuszczaliśmy, że pomoc Zachodu dla Polski przybędzie przez Rumunię” – pisał instruktor akrobacji powietrznej dla zaawansowanych z CWL 1 w Dęblinie Jan Falkowski. Niestety wpływy niemieckie w Rumunii były zbyt duże, polscy lotnicy ewakuowali się do Francji i do Anglii. Większości lotników z XIII. promocji udało się dostać na Zachód i brać udział w bitwie o Anglię.

Pod koniec lat 30. XX wieku nikt z mieszkańców Gołębia nie zdawał sobie sprawy z tego, że w Borowinie szkolą się piloci, którzy zapiszą się na kartach historii polskiego i światowego lotnictwa. Należeli do nich między innymi: Edward Franciszek Jaworski (w czasie wojny walczył  w polskich dywizjonach myśliwskich w Anglii, a po wojnie był pilotem sanitarnym), Stanisław Bochniak (należał do 317. Dywizjonu Myśliwskiego w Anglii), Bolesław Michał Gładych (w czasie II wojny światowej latał bojowo nad Francją i Anglią, należał do Dywizjonu 303 i 302, pod koniec wojny walczył w jednostce amerykańskiej, nieoficjalnie nazwano go najskuteczniejszym polskim myśliwcem latającym podczas II wojny światowej na Zachodzie) oraz inni. W Borowinie szkolił się także Tadeusz Andersz (w Szkole Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie od 1938 roku, należał do rocznika XIII. promocji i jak większość jego kolegów, szkolił się na pilota myśliwskiego. We wrześniu 1939 roku jego rocznik został ewakuowany do Rumunii. Uciekł z obozu internowania w Slatinie. We Francji przeszedł szkolenie na myśliwcach Morane MS-230 oraz Dewoitine D-501, kurs myśliwski ukończył w Anglii. W 1941 roku został przydzielony do 315 Dywizjonu „Dęblińskiego”, w 1943 roku objął dowództwo nad tą eskadrą. W 1944 roku został przeniesiony do 61. Dywizjonu Myśliwskiego 56 Grupy USAAF – United States Army Air Force (Lotnictwo Stanów Zjednoczonych). W 1944 r. dowodził 315. DM „Dęblińskim”, w 1946 r. dowodził 306 DM „Toruńskim”. Po wojnie był adiutantem Prezydenta RP na Uchodźstwie. Do czasu przejścia na emeryturę pracował jako pilot transportowy dla VIP-ów (na trasach pomiędzy Nową Zelandią, Singapurem i Japonią) oraz jako naziemny kontroler ruchu lotniczego. Pełnił funkcję powiernika Fundacji Stowarzyszenia Lotników Polskich w Wielkiej Brytanii. Zmarł w Londynie, został pochowany w Warszawie. Został odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari, trzykrotnie Krzyżem Walecznych, angielskim oraz amerykańskim Distinguished Flying Cross oraz czterokrotnie amerykańskim Air Medal).

(…) spośród 147 absolwentów Szkoły Podchorążych Lotnictwa promowanych w 1939 roku tylko 20 przeżyło II wojnę światową.

Piotr Korczyński, Ze szkoły prosto na front, „Polska Zbrojna” 2017, nr 2, s. 3. 

Wśród pilotów warto wspomnieć Tadeusza Bagrowskiego, szkolił się na samolotach PWS-26 w Borowinie w 1939 roku, w Anglii rozpoczął kurs myśliwski. Zmarł w 1940 roku w wyniku wypadku drogowego. Tadeusz Bagrowski pozostawił wiele fotografii wykonanych w czasie lotów szkolnych w CWL 1.

Zdjęcie zostało wykonane prawdopodobnie w Borownie, archiwum Tadeusza Bagrowskiego via www.polishairforce.pl. 

Samoloty PWS-26 prawdopodobnie w Borownie, archiwum Tadeusza Bagrowskiego via www.polishairforce.pl. 

Instruktorzy

Instruktorami w Borowinie byli przeważnie absolwenci „Szkoły Orląt”. Wśród instruktorów warto wymienić Jana Falkowskiego, który był asem myśliwskim w czasach II wojny światowej, dowódcą legendarnego Dywizjonu 303, został odznaczony między innymi Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych (czterokrotnie), brytyjskim Distinguished Flying Cross. Po wojnie prowadził farmę w Kanadzie. Zmarł w 2001 roku.

Cywilnym instruktorem w Borowinie był Jerzy Mencel (1918-2012), szkolił dęblińskich podchorążych i pilotów bułgarskich. W czasie II wojny światowej był pilotem myśliwskim.  Podczas jednego z lotów szkoleniowych musiał awaryjnie lądować, złamał miednicę, uszkodził kręgosłup, był częściowo sparaliżowany i spędził pięć miesięcy w szpitalu. Był ostatnim polskim pilotem, który w czasie II wojny światowej zestrzelił niemieckiego Messerschmitta Me-262 „Schwalbe” (9 kwietnia 1945 roku nad Hamburgiem). Podpułkownik Jerzy Mencel został odznaczony: czterokrotnie Krzyżem Walecznych, czterokrotnie Medalem Lotniczym, Polową Odznaką Pilota, a także odznaczeniami angielskimi: Distinguished Flying Cross (Zaszczytnym Krzyżem Lotniczym) i wojennymi medalami pamiątkowymi: Star 1939-1945 (Gwiazda za Wojnę), Defence Medal 1939-1945 (Medal za udział w obronie Anglii), War Medal 1939-1945 (Medal za Wojnę).

Pracownikiem lotniska w Borowinie był między innymi Jakub Feliks Kolasiński (1906-1993), majster samolotowy, w czasie kampanii wrześniowej zajmował się obsługą samolotów w Dęblinie, Borowinie, Lublinie, Sokalu i Tarnopolu. Był mechanikiem samolotowym francuskiej grupy myśliwskiej. Podczas bombardowania lotniska Persan Beaumont we Francji został ciężko ranny – amputowano mu prawą rękę powyżej łokcia. W 1947 roku wrócił do Polski. Zmarł w Warszawie w 1993 roku, został pochowany cmentarzu komunalnym w Dęblinie.

Samoloty

Lotnisko w Borowinie były wyposażone w samoloty: PWS-26, PWS-16 bis, PZL P-23A „Karaś”, RDW -14 „Czapla”.

Na lotnisku Borowina koło Gołębia podchorążowie piloci drugiego rocznika i zaawansowani pierwszego rocznika szkolili się na samolocie szkolnym typu PWS-26. Podchorążowie obserwatorzy drugiego rocznika i zaawansowani w szkoleniu lotniczym pierwszego rocznika szkolili się na samolotach Fokker F-VII, Potez-XV, Potez XXV i Potez XXVII. Podchorążowie trzeciego rocznika i zaawansowani drugiego rocznika szkolili się na PZL P-23A „Karaś” (…).

Jan Celek, Skrzydlata Szkoła. Dęblińska Szkoła Lotnicza w latach 1925-1939 i wojenne losy jej wychowanków, Poznań 2000, s. 137. 

Samoloty szkolne przed hangarami w Borowinie, lata 30. XX wieku, źródło zdjęcia: Andrzej Glass, Tomasz J. Kopański, Polskie konstrukcje lotnicze, tom IV, cz. 1 Wrzesień 1939 roku, Sandomierz 2009, s. 234.

Samolot szkolno-treningowy PWS-26 był zmodyfikowaną odmianą samolotu PWS-16 bis. Konstrukcja ta została przystosowana do ćwiczenia  strzelania, akrobacji i do bombardowania z lotu nurkowego i poziomego. PWS-26 został opracowany przez Augusta Bobka-Zdaniewskiego, inżyniera z Podlaskiej Wytwórni Samolotów (PWS) w 1935 roku. Samolot ten wykorzystywany był w polskich szkołach lotniczych, należał do najzgrabniejszych, najlżejszych i ulubionych przez pilotów dwupłatowców. Obok RDW-8, PWS-26 to najliczniej produkowany samolot przed 1939 rokiem. We wrześniu 1939 roku samoloty PWS-26 wykorzystano do lotów łącznikowych i rozpoznawczych, wiele z tych maszyn zostało zniszczonych przez Niemców, kilkanaście ewakuowano na Łotwę i do Rumunii.

 

 

Loty szkolne z lotniska Borowina na samolotach PWS-26, fot. Tadeusz Bagrowski, źródło zdjęć: Wojciech Zmyślony, Tadeusz Bagrowski – pilot i fotograf z dęblińskiej szkoły [w:] „Lotnictwo z szachownicą”2008, nr 26, s.31.

Samoloty PWS-26 prawdopodobnie w Borowinie, źródło zdjęcia: archiwum Stanisława Bochniaka via www.polishairforce.pl. 

Prawdopodobnie lotnisko w Borowinie, Źródło zdjęcia: archiwum Stanisława Bochniaka via www.polishairforce.pl.

Tragiczny wypadek na lotnisku Borowina

Nauka pilotażu wiązała się z ogromnym ryzykiem. Czasem jeden błąd pilota prowadził do katastrofy. Na lotnisku szkolnym Borowina zdarzył się tragiczny wypadek. 23 kwietnia 1939 roku zginął kapral podchorąży pilot Antoni Szymiec.

Katastrofa lotnicza kaprala podchorążego pilota Antoniego Szymca. Źródło zdjęcia:  Adam Popiel, Andrzej Marciniuk, Katastrofy lotnicze w Dęblinie w latach 1920-1939, Dęblin 2012, s. 105. 

Podczas ćwiczenia akrobacji na samolocie PWS-26 nr 81-167 o godzinie 14.05 zginął śmiercią lotnika kapral podchorąży pilot Antoni Szymiec, gdy nie zdołał wyprowadzić maszyny z korkociągu. Maszyna runęła do stawu na lotnisku pomocniczym Borowina.

Adam Popiel, Andrzej Marciniuk, Katastrofy lotnicze w Dęblinie w latach 1920-1939, Dęblin 2012, s. 105. 

Wspomnienie tej tragedii zostało opisane w książce Czyż mogli dać więcej: dzieje 13 Promocji Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Została tam podana inna data tej katastrofy: 25 kwietnia. Z relacji świadków tego zdarzenia wynika, że Antoni Szymiec ukończył akrobatyczną wiązankę nad lotniskiem, ale nie zdołał wyprowadzić samolotu z ostrej piki i „runął w pobliskie jezioro”.

Po wydobyciu z wody topielca i samolotu stwierdzono, że stopa pilota było mocno wciśnięta między obiciem samolotu a orczykiem i to prawdopodobnie było powodem wypadku. Przy zablokowanych sterach wyciągnięcie samolotu z lotu nurkowego było niemożliwe. Pogrzeb odbył się w rodzinnych Strzemieszczycach 29.4.1939 r.Tego rodzaju wypadki stale przypomniały o niebezpieczeństwie zawodu lotnika. Odejście młodego życia pozostawiało silne wrażenie niepowetowanej straty.

Czyż mogli dać więcej: dzieje 13 Promocji Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, oprac. Alojzy Dreja, Londyn 1989, s. 74. 

Współpraca polsko-bułgarska

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska nawiązała stosunki dyplomatyczne z Cesarstwem Bułgarii, w późniejszych latach została nawiązana współpraca między tymi państwami w dziedzinie lotnictwa wojskowego. Bułgaria podpisała z Polską umowę dotyczącą zakupienia polskich myśliwców: samolotu myśliwskiego PZL P.24 „Jastrząb” oraz samolotu rozpoznawczo-bombowego PZL 43 „Czajka”. Lotnicy bułgarscy w ramach tej umowy szkolili się w Polsce w trzech ośrodkach: Rumii, Toruniu i Dęblinie. W 1939 roku na lotnisku w Borowinie szkoliła się grupa bułgarskich pilotów.

Warto wspomnieć, że w okresie od maja do czerwca 1939 roku na lotnisku Borowina koło Dęblina na samolotach PWS-26 szkoliła się grupa piętnastu oficerów bułgarskiego lotnictwa wojskowego. Podczas jednego z lotów treningowych doszło do wypadku z udziałem bułgarskiego pilota kpt. Kolewa, który podczas strzelań do tarczy na strzelnicy, zszedł zbyt nisko i zawadził podwoziem o tarczę. Samolot PWS-26, który pilotował kpt. Kolew, rozbił się w niedalekim lesie, lecz pilot wyszedł z tej kraksy bez szwanku. Bułgarscy lotnicy szkolili się w Polsce na mocy umowy podpisanej przez Polskę i Bułgarię na zakup samolotów PZL-43.

Michał Szczepański, PWS-26, http://www.weu1918-1939.pl/pws-26/ [dostęp: 27.09.2018]. 

Bułgarscy piloci z polskim instruktorem na lotnisku Borowina, źródło zdjęcia: Polsko-bułgarska współpraca w dziedzinie lotnictwa wojskowego i działalność PLL LOT w latach 30. XX w. – wystawa w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.

„A my za nimi”

Piloci, samoloty i wszystko, co związane z lotniskiem budziło zainteresowanie mieszkańców Gołębia, szczególnie dzieci, które lubiły bawić się w okolicy lotniska. Kilkulatkowie obserwowali akrobacje lotnicze i treningi strzelania do celu.

Puszczali spadochrony dwumetrowe, zrobione z papieru. Puszczali i je celowali, aby je strącić. A my za nimi. Za tymi spadochronikami, żeby je znaleźć. Jęk, huk od rana, gdy wyprowadzali samoloty z hangaru. Gdy robiło się na polu przy lotnisku, gdzie mieli pasy do lądowania, to nad głową lądowali. Słychać było jak się śmiali.

Wspomnienia Kazimierza Zamojskiego o lotnisku w Borowinie, zapis nagrania z 6 sierpnia 2016 roku. 

Koniec części pierwszej

Serdeczne podziękowania za pomoc przy pracach nad powyższym artykułem dla Panów: Andrzeja Kazbieruka, Wojciecha Zmyślonego, Wiesława Grudniaka, Dariusza Wardy, Daniela Gowina. 

Bibliografia:

  1. Archiwum Państwowe w Lublinie, Akta nr 1072 Związek Walki Zbrojnej-Armia Krajowa Okręg Lublin 1940-1945 [1946-1991], Plan lotniska w Borowinie.
  2. Jan Celek, Skrzydlata Szkoła. Dęblińska Szkoła Lotnicza w latach 1925-1939 i wojenne losy jej wychowanków, Poznań 2000.
  3. Zenon Dudek, Jakub Kolasiński, http://www.polishairforce.pl/kolasinski.html [dostęp: 12.10.2018].
  4. Andrzej Glass i Tomasz J. Kopański, Polskie konstrukcje lotnicze, t. IV,  Wrzesień 1939 roku, cz. 1,  Sandomierz 2009.
  5. Imrich Gablech, Imrich Gablech historia pilota bohatera, https://www.focus.pl/artykul/imrich-gablech-historia-pilota-bohatera?page=2, [dostęp: 27.09.2018].
  6. Bronisław Galoch, Zniszczenie Węzła Lotniskowego „Szkoły Orląt”podczas kampanii wrześniowej 1939 r., [w:] „Tu jest moje miejsce. Kwartalnik Powiatu Puławskiego” 2012, nr. 11, s. 28-30.
  7. Piotr Korczyński, Ze szkoły prosto na front, „Polska Zbrojna” 2017, nr 2, s. 2-3.
  8. Krzysztof Kubala, Stanisław Bochniak, http://www.magnum-x.pl/artykul/stanislawbochniak,[dostęp: 12.10.2018].
  9. Krzysztof Kubala, Bolesław Michał Gładych, http://www.magnum-x.pl/artykul/boleslawgladych, [dostęp: 12.10.2018].
  10. Krzysztof Kubala, Edward Franciszek Jaworski, http://www.magnum-x.pl/artykul/edward-franciszek-jaworski, [dostęp: 12.10.2018].
  11. Adam Popiel, Andrzej Marciniuk, Katastrofy lotnicze w Dęblinie w latach 1920-1939, Dęblin 2012.
  12. Ludomił Rayski, Słowo prawdy o lotnictwie polskim, Londyn 1947.
  13. Michał Szczepański, PWS-26, http://www.weu1918-1939.pl/pws-26/ [dostęp: 27.09.2018].
  14. Józef Zieliński, Lotnictwo polskie 1918-2008, Polish Air Force, Warszawa 2010.
  15. Wojciech Zmyślony, Tadeusz Bagrowski, http://www.polishairforce.pl/bagrowski.html, [dostęp: 12.10.2018].
  16. Wojciech Zmyślony, Tadeusz Bagrowski – pilot i fotograf z dęblińskiej szkoły [w:] „Lotnictwo z szachownicą” 2008, nr 26, s. 30-31.
  17. [Biografia Tadeusza Andersza], http://www.muzeumlotnictwa.pl/andersz/andersz.html, [dostęp: 10.10.2018].
  18. Czyż mogli dać więcej : dzieje 13 Promocji Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, oprac. Alojzy Dreja, Londyn 1989.
  19. Jerzy Mencel, http://sp1.poddebice.pl/jerzy-mencel/, [dostęp: 12.10.2018].
  20. Polsko-bułgarska współpraca w dziedzinie lotnictwa wojskowego i działalność PLL LOT w latach 30.  XX w. – wystawa w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.
  21. PWS-26, http://www.samolotypolskie.pl/samoloty/2242/126/PWS-26, [dostęp: 05.11.2018].

Copyright by Gołąb nad Wisłą 2016
Wszystkie prawa zastrzeżone. Powielanie części lub całości artykułów, zdjęć i innych materiałów graficznych tylko za zgodą autorów strony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *