Przedszkole w Gołębiu w latach 1947-1970

Grupa przedszkolna 1957, Felicja Łukasiewicz – kierowniczka przedszkola, Alicja Wiśniewska i Jadwiga Nogalska (Boćkowska), Gołąb 1957.

Przedszkole w Gołębiu posiada bogatą historię. Wieloletnią kierowniczką placówki była Pani Jadwiga Nogalska, która spisała Dzieje Państwowego Przedszkola w Gołębiu, udzieliła wywiadu na temat przedszkola i udostępniła wiele ciekawych zdjęć. Ocaliła od zapomnienia nauczycieli, pracowników i wyjątkowe miejsce, w którym przez lata mieściło się przedszkole – dworek Michała Pągowskiego, ostatniego dzierżawcy Gołębia.

Powojenny Gołąb był ubogą wsią rolniczą, której drogi jesienią i wczesną wiosną tonęły w błocie. Wszyscy żyli na podobnym poziomie materialnym. Gołąb zaczął się rozwijać w czasach budowy Zakładów Azotowych w Puławach, gdy wielu mieszkańców wsi znalazło tam pracę.

Budynek przedszkola „Michałki”

Przedszkole w Gołębiu do 1975 roku mieściło się w dworku należącym do ostatniego dzierżawcy majątku w Gołębiu, Michała Alfonsa Rokszyc Pągowskiego. Dwór ten został wzniesiony przed 1848 rokiem, zbudowano go z drzewa modrzewiowego – bardzo wytrzymałego i twardego, uznawanego za pierwszorzędne drewno budulcowe. Dom znajdował się blisko centrum Gołębia. Był prostokątny, ustawiony ścianą szczytową do ulicy, miał ceglaną podmurówkę i dach kryty blachą. W środku znajdowało się pięć pomieszczeń i sień. Miał pięć okien w ścianie wschodniej, w pozostałych po jednym oknie. Okna wykończono ozdobnie przyciętymi deskami, posiadały okiennice. Od strony zachodniej było wejście z trzystopniowymi schodkami betonowymi, drzwi dwuskrzydłowe, a nad nimi daszek z metalowymi podporami. Dworek był podpiwniczony. Budynek ten, od imienia jego właściciela, nazywano „Michałki”.

Nieistniejący dworek Michała Rokszyc Pągowskiego – ostatniego dzierżawcy folwarku w Gołębiu. W okresie powojennym w tym budynku mieściło się przedszkole, szkoła podstawowa, ośrodek zdrowia i posterunek policji. Źródło zdjęcia tu.

Przed 1939 rokiem w dworku Michałki mieściła się szkoła podstawowa. W czasie II wojny światowej dworek zajęli Niemcy, którzy na tym budynku umieścili reflektor dla lotniska w Borowinie-Gołębiu. Po wojnie w budynku mieściła się szkoła podstawowa, przedszkole i posturek policji.

Niestety nie zachowały się żadne rzeczy po Michale Pągowskim, który posiadał ciekawą bibliotekę i wiele cennych przedmiotów. Ostatnią pamiątką po dzierżawcy folwarku w Gołębiu był piec kaflowy, znajdujący się w części należącej do ośrodka zdrowia. Część górna i dolna pieca oraz palenisko były bogato zdobione.

Dzieciniec wiejski

Pierwsze przedszkole w Gołębiu powstało w 1947 roku. Placówka funkcjonowała jako dzieciniec wiejski i była zorganizowana przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci (TPD) – organizację pożytku publicznego działającą od 1919 roku na rzecz i dla dobra dzieci. Tuż po wojnie mieszkańcy Gołębia utrzymywali się przede wszystkim z rolnictwa. Przedszkole działało latem, dzięki temu rodzice pracujący w polu, mieli zapewnioną opiekę nad dziećmi. Opiekunkami były nauczycielki ze szkoły. Dzieciniec utrzymywał się z funduszy TPD oraz z datków od rodziców w postaci produktów żywnościowych: ziemniaków i innych warzyw, drobiu i jaj. Przedszkole przygotowywało dwa posiłki.

W roku 1948 została zorganizowana pierwsza placówka wychowania przedszkolnego o nazwie „Przedszkole TPD” nadzorowane przez Wydział Oświaty w Puławach. Było to przedszkole jednooddziałowe, pięciogodzinne, wiejskie, z przerwą wakacyjną w zimie. Wychowawczynią była Halina Galkówna a kucharką i woźną jednocześnie – Józefa Wesołowska.

Jadwiga Nogalska, Dzieje Państwowego Przedszkola w Gołębiu, s. 1.

W tym czasie przedszkole zajmowało dwa pomieszczenia – salę zabaw i kuchnię zorganizowaną  wspólnie z salą zajęć. Dzieci korzystały z prowizorycznej łazienki wydzielonej z części korytarza (przenośny sedes i przenośna umywalka). Szatnia był wspólna dla przedszkolaków i uczniów ze szkoły podstawowej.

Oddział przedszkolny liczył 25 dzieci. Rodzice dostarczali produktów żywieniowych. Jedynym posiłkiem przygotowywanym w przedszkolu była zupa.

Jadwiga Nogalska, Dzieje Państwowego Przedszkola w Gołębiu, s. 1.

Dofinansowanie TDP na potrzeby dydaktyczne i zabawki było bardzo małe, dlatego rodzice organizowali zabawy, z których dochód przeznaczony był na zakup niezbędnych akcesoriów dla dzieci.

Od maja do września (w okresie nasilonych prac polowych) przedszkole czynne było dziewięć godzin, a w pozostałych miesiącach pięć godzin, z przerwą wakacyjną nadal w zimie.

Jadwiga Nogalska, Dzieje Państwowego Przedszkola w Gołębiu, s. 1.

Przedszkole w latach 50. XX wieku

Grupa przedszkolna, Gołąb 1956, od lewej: praktykantka Wanda, nauczycielka Jadwiga Boćkowska (Nogalska) i kucharka Józefa Wesołowska.

W roku 1950 zostały zatrudnione dwie wychowawczynie: Felicja Łukasiewicz i Helena Skomra. Pracowały w wymiarze 36 godzin. Nadal woźną i kucharką była Józefa Wesołowska. W 1952 roku, na miejsce poprzednich wychowawczyń, zostały zatrudnione Józefa Jeżewska i Teresa Sas. Pani Jeżewska pełniła funkcję kierowniczki przedszkola, intendentki i wychowawczyni. Kucharką była Janina Zakrzewska (Pawlonka). Pracownicy przedszkola często się zmieniali. Ten zespół pracował do 1955 roku. W tym to roku powróciła na stanowisko kierowniczki pani Felicja Łukasiewicz a wychowawczynią została Jadwiga Boćkowska (Nogalska). Kierowniczka również była wychowawczynią. Kucharkami i jednocześnie sprzątaczkami były kolejno panie: Janina Pawlonka, Alfreda Wydra i Józefa Wesołowska.

Jadwiga Nogalska, Dzieje państwowego przedszkola w Gołębiu, s. 1-2.

Zakończenie roku szkolnego, Gołąb, „Michałki”,  1958.

Nauczyciele w tym czasie żyli w trudnych warunkach materialnych. Pani Jadwiga Nogalska tak wspomina pierwsze lata pracy w Gołębiu:

Przyjechałam do Gołębia do przedszkola pociągiem, szłam [od stacji] po takim błocie (…). Nie miałam w Gołębiu mieszkania, przedszkole już zamknięte. Pytam, gdzie tu pani kierowniczka mieszka [mówią, że] w Lipach, poszłam do kucharki (…) dała mi klucz do przedszkola. Weszłam do takiej rudery, gdzie tu będę spała? Na leżaku. Położyłam się na leżaku. Myszy latają, karaluchy latają, całą noc nie spałam. Rano przyszła kierowniczka do gminy, żeby mieszkanie mi dali. Antek Kamola był wójtem, zaprowadził mnie [do mojego mieszkania, w którym wcześniej mieszkała inna nauczycielka]. Takie warunki mieli nauczyciele: łóżko żelazne pożyczone z komisariatu, stół krzyżak z desek zbity i krzesełko składane z deseczek. Kuchenka była, paliłam, chciałam coś ugotować, dym czarny szedł mi do okna. Nie wiedziałam, co się dzieje. Na szczęście wójt przechodził, powiedział „Nie dla pani to mieszkanie, znajdziemy coś innego”. Później kupiłam sobie tapczan na raty i stolik okrągły i dwa krzesła. [Wójt przyjechał] wozem, tyle miałam: tapczan i walizkę, tyle było dobytku mojego i zabrali mnie do Osiaków, bardzo dobrze mi się u nich mieszkało. Mieszkałam u nich przez rok. Przyjęli mnie jak swoje dziecko.

Jadwiga Nogalska, Wspomnienia przedszkola w Gołębiu, nagranie z 1 maja 2018 roku, transkrypcja i redakcja M. Daniłko.

W 1958 roku z budynku „Michałki” wyprowadziła się szkoła podstawowa. Przedszkole zyskało dwie sale. Został przeprowadzony remont, podłogi pokryto parkietem, a na ścianach ułożono lamperię z dykty. Przedszkole miało trzy sale, szatnię, kuchnię i wciąż prowizoryczną łazienkę.

W 1959 roku zostały utworzone dwa oddziały przedszkolne: 3-4-latki i 5-6-latki. Do przedszkola uczęszczało 70 dzieci. Z uwagi na typ przedszkola (wiejskie) ferie organizowane były zimą. Zatrudniona została jeszcze jedna wychowawczyni – pani Kazimiera Gołaś (Jońska) oraz Helena Kruk jako woźna i Helena Osiak na stanowisko kucharki. Personel techniczny miał bardzo dużo pracy. Woźna pomagała kucharce. W dalszym ciągu pensum nauczycielskie wynosiło 36 godzin tygodniowo.

Jadwiga Nogalska, Dzieje Państwowego Przedszkola w Gołębiu, s. 2.

„Dzieci chciały chodzić do przedszkola”

Warunki w przedszkolu były skromne, dzięki składkom rodziców, dzieci miały sporo zabawek, a nauczycielki bardzo starały się uatrakcyjnić przedszkolakom czas spędzony w placówce. Maluchy bardzo lubiły zajęcia dydaktyczne, spacery i wycieczki.

Zespół ludowy przedszkolaków na tle budynku „Michałki”, Gołąb 1957.

Dzieci miały swobodę, chodziliśmy, spacerowaliśmy wszędzie, po nadwiślu, po ulicach. Nie było warunków, ale było sympatycznie, bardzo miło. Dzieci chciały chodzić do przedszkola, dużo było [zabaw], dużo organizowaliśmy tańców ludowych (kujawiak, krakowiak i polonez). Zapraszaliśmy rodziców na różne występy. Rodzice, choć biedni, jeżeli chodzi o składkę na Dzień Dziecka, zabawki, pod choinkę, to [chętnie] składali się.

Jadwiga Nogalska, Wspomnienia przedszkola w Gołębiu, nagranie z 1 maja 2018 roku, transkrypcja i redakcja. M. Daniłko.

Przedszkolaki w strojach ludowych, Gołąb „Michałki”, koniec lat 50. XX wieku.

Dzieci spacerowały po każdej ulicy, znały każdą babcię, każdy płot i każdy dom. Przedszkolaki chodziły na Rudki, gdzie gołębskie gospodynie prezentowały im tradycyjne wyrabianie kilimów. Dzieci często chodziły nad Wisłę zobaczyć wał przeciwpowodziowy i posłuchać opowieści o jego budowie. Maluchy obserwowały także różne prace polowe, sianokosy, żniwa. Z każdego spaceru przynosiły coś do przedszkola. W sali znajdował się stół przyrodniczy, a na nim akwarium i terrarium, w którym dzieci hodowały np. jaszczurkę znalezioną na przechadzce. Ponadto obywały się wycieczki do wojskowego przedszkola w Dęblinie oraz zaprzyjaźnionych przedszkoli w Kazimierzu Dolnym, Puławach i Baranowie. Baranów należy do najstarszych ośrodków garncarskich Lubelszczyzny, dzieci jeździły tam na pokazy garncarstwa. Raz na kilka lat starszaki zwiedzały Stare Miasto w Lublinie. Co roku dzieci jeździły na wycieczki do lasu.

Wycieczki mieliśmy do lasu, z jedzeniem, ze wszystkim. Kucharka pączków narobiła, takie pączki prawdziwe, jak to babcie robiły. Narobiła pączków, kompotu się nagotowało i do lasu [jechaliśmy] na Dzień Dziecka. Ganialiśmy się po całym lesie, kiedyś nie było kleszczy. Jeszcze, jak mieliśmy dobrego kierowcę, to ten kierowca z dziećmi po krzakach, po lesie chował się, [naśladował odgłosy zwierząt], dzieci go szukały.

Jadwiga Nogalska, Wspomnienia przedszkola w Gołębiu, nagranie z 1 maja 2018 roku, transkrypcja i redakcja. M. Daniłko.

Nauczycielki organizowały dzieciom dużo zajęć plastycznych, np. wycinanek, zabaw masą solną oraz lepienie z gliny. W tamtych czasach nauczycielki same przygotowywały pomoce dydaktyczne.

Wybory na dyżurnego, Gołąb „Michałki” 1957.

Dyżurni porządkujący szafki indywidualne z pracami plastycznymi, Gołąb Michałki 1968.

Jeśli chodzi o pomoce do zajęć, to my wszystko musiałyśmy własnymi rękami wyrobić. Wszystko. Planszę [dydaktyczną] same musiałyśmy rysować. Cała szafa była szablonów różnych. Wyświetlaliśmy dużo filmów tematycznych dla dzieci. Jeszcze teatrzyki kukiełkowe były. Kazia Jońska umiała naśladować głosy ptaków, [odgrywaliśmy „Ptasie Radio”] dzieci zainteresowane. Kukiełki były gotowe, kupowane, z bajek tematycznych. Wszystko musiałyśmy dzieciom przygotować, np. stempelki musiałyśmy z ziemniaka wycinać.

Jadwiga Nogalska, Wspomnienia przedszkola w Gołębiu, nagranie z 1 maja 2018 roku, transkrypcja i redakcja M. Daniłko.

 

Zabawa choinkowa z Dziadkiem Mrozem, dzieci w czapkach ręcznie wykonanych przez nauczycielki. Gołąb, „Michałki”, 1962.

W pamięci przedszkolaków bardzo mocno zapisały się wspomnienia związane z posiłkami. Obiady były przygotowywane z produktów żywnościowych dostarczonych przez rodziców i zakupionych u gołębskich gospodarzy. Dzieci uwielbiały zupy, kopytka i racuszki. Kucharki dbały o to, aby posiłki były smaczne i zdrowe.

Grupa przedszkolna w czasie spożywania posiłku, Gołąb „Michałki” 1956.

Kiedyś sposobem gospodarczym żywiliśmy się. Kapustę kisiliśmy. Dzieci obierały. Była kapusta, to był i kapuśniaczek i surówka. Pani Osiakowa zawsze bardzo dobrą kapustę robiła, [dodawała do niej] dużo marchewki. Kapustę [przechowywaliśmy] w piwnicy pod przedszkolem.

Jadwiga Nogalska, Wspomnienia przedszkola w Gołębiu, nagranie z 1 maja 2018 roku, transkrypcja i redakcja M. Daniłko.

Co roku odbywała się zabawa choinkowa, dzieci dostawały prezenty raz od Dziadka Mroza, raz od Pani Zimy, której na przebranie Pani Jadwiga Nogalska oddała swoją sukienkę ślubną.

Zabawa choinkowa z Panią Zimą, Gołąb, „Michałki”, 1961.

Przedszkolaki na imieninach u ks. Walczaka

W latach 50. XX wieku ksiądz mógł jeszcze przychodzić na katechezę do przedszkola. Dzieci często spacerowały w okolicy kościoła i plebani. Ciekawym zwyczajem przedszkolnym było odwiedzanie księdza proboszcza Ignacego Walczaka na plebanii w dniu jego imienin.

Chodziliśmy całą grupą do księdza Walczaka na imieniny. Dzieci do ogrodu, a Józia, gospodyni księdza, ona nam pączki i kawę podawała. Kawę pierwszy raz [w życiu] piłam u księdza. Dzieci jadły owoce z sadu, a my piliśmy kawę [podaną] w porcelanowych filiżankach. U księdza nauczycielstwo spotykało się na [oglądnie] telewizji, bo tylko ksiądz miał wtedy telewizor. W poniedziałek chodziliśmy na teatr [telewizji], a we czwartek była „Kobra” [telewizyjny cykl sztuk sensacyjnych].

Jadwiga Nogalska, Wspomnienia przedszkola w Gołębiu, nagranie z 1 maja 2018 roku, transkrypcja i redakcja M. Daniłko.

Dzieci przedszkolne w odwiedzinach u ks. Walczaka, Gołąb, plebania, lata 50-60. XX wieku.

Przedszkole w latach 60. XX wieku

Przedszkole w Gołębiu, dzięki zaangażowaniu nauczycieli i rodziców, funkcjonowało na wysokim poziomie. Dzieci miały dużo zabawek, przyborów plastycznych i uczestniczyły w ciekawych zajęciach dydaktycznych. W przedszkolu odbywały się szkolenia i kursy dla nauczycieli, spotkania z specjalistami (np. lekarzem, psychologiem) dla rodziców. Od 1960 roku, z uwagi na zatrudnienie wielu rodziców w Zakładach Azotowych w Puławach, przedszkole było czynne 9 godzin dziennie z przerwą wakacyjną w lipcu i sierpniu. Do przedszkola w Gołębiu uczęszczały również dzieci z Borowiny, które były dowożone wozem konnym. Gdy padał deszcz lub śnieg, nad wozem rozkładano specjalny dach, który chronił przed wiatrem i opadami.

W 1967 roku nastąpiła zmiana na stanowisku kierowniczki przedszkola. Panią Felicję Łukasiewicz (przeniesioną do przedszkola w Puławach) zastąpiła pani Jadwiga Nogalska. Na wychowawczynię przyjęto panią Halinę Bąkałę.

Jadwiga Nogalska, Dzieje Państwowego Przedszkola w Gołębiu, s. 2.

Zajęcia plastyczne – tkanie kilimów, nauczycielka Halina Bąkała, Gołąb „Michałki” 1968.

Dworek „Michałki” był wciąż w złym stanie technicznym, dlatego od 1970 roku rodzice i nauczyciele starali się o wybudowanie nowego przedszkola. Historia powstania tego budynku zasługuje na osobny artykuł.

 

*** Serdecznie podziękowania dla Pani Jadwigi Nogalskiej za rozmowę, udostępnienie tekstu Dzieje Państwowego Przedszkola w Gołębiu oraz liczne zdjęcia.

Bibliografia:

  1. Jadwiga Nogalska, Dzieje Państwowego Przedszkola w Gołębiu, tekst niepublikowany.
  2. Jadwiga Nogalska, Wspomnienia przedszkola w Gołębiu, nagranie z 1 maja 2018 roku, transkrypcja i redakcja M. Daniłko.

2 Comments

Add Yours
  1. 1
    Marian Motyczka

    Szanowna Pani,
    z zainteresowaniem śledzę ciekawe zdarzenia z historii Gołębia, mojej rodzinnej wsi prezentowane na ten portalu. Natomiast ten artykuł sprawił mi szczególną radość bo odnalazłem się na zdjęciu i na kolejnym siostrę o istnieniu tych zdjęć nawet nie wiedziałem. Serdecznie dziękuję i czekam na kolejne odsłony. Pozdrowienia Marian

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *